Głodny i spragniony ciebie Autor: Michał "Lonstar" Łuszczyński Ósma zero siedem na peronie podstawiony skład Tłok umiarkowany, druga klasa, wagon grat Przy brudnawym oknie miejsce mam Przedział dla palšcych, ale co mi tam Za chwilę ruszę, ruszę wprost do nieba bram W miecie łapię taxi, hej kierowco mówię mu W nosie miej te wiatła co migajš na przecięciu dróg On mnie nie posłuchał bo był cham Stawał na czerwonym, ale co mi tam Bo teraz już, już, stoję już u nieba bram Bo jestem głodny i spragniony ciebie Jak coca cola ty łagodzisz mych hormonów żar Jestem głodny i spragniony ciebie Gdyby nie ty to bym pewnie gdzie w hotelu spał Gnam na szóste piętro na piechotę bo nie lubię wind Umówionym rytmem stukam już do twoich drzwi Tam na poligonie długo byłem sam Smutny i samotny, ale co mi tam Bo teraz już, już, wejdę wprost do nieba bram Czemu się wygłupiasz, czemu nie otwierasz Czemu ci się zbiera na żart włanie teraz Ja o tobie marzę już od tylu, tylu dni A ty wyszła albo jak cię znam to pisz Może po dwóch latach mniej dla ciebie znaczę Może mnie zastšpił jaki inny facet Może to już taki podły, podły los Stałych wartoci brak Bo jestem głodny i spragniony
Kerk57