Czarny parowóz.txt

(1 KB) Pobierz
Czarny parowóz

Autor: Antonii Muracki

Nie baczšc na przejazdy niestrzeżone,
Które pocišgu nie widziały juz od lat.
Mknšł mały fiat przez tereny zalesione,
A w tym maluchu mój przyjaciel oraz ja.
Bogu jak strzała zwykł przejazdy te przecinać,
Bo miał teorię osobliwš doć,
Że jeli krócej znajdujemy sie na szynach
Tym mniejsza szansa, że nas na nich walnie co.

Ref.: Czarny parowóz na lasu tle,
      Przepadł gdzie Bogu,
      Diabeł wie gdzie.
      Może go dowiózł na drugi brzeg
      Czarny parowóz mknšcy przez mgłę.

Spór o koncepcję przerwać trzeba było szybciej,
Bo tuz za nami wyrósł nagle czarny brzuch.
I trudno rozważania snuć teoretyczne
Czujšc na plecach parowozu chuch.
"Byłby nas walnšł gdybym jechał trochę wolniej" -
Powiedział Bogu, szelmowsko miejšc się.
Z tyłu słał joby palacz w brudnym uniformie
Przy czym wymownie wykonywał znany gest

Ref.: Czarny parowóz ...

Że kiedy przyjdzie sie pokłonić Panu Bogu
i bez bagażu w drogę, przecież dobrze wiem.
Tymczasem każdy czeka tu na swój parowóz,
Który do niego wolno sunie poprzez mgłę.
Lecz zawsze kiedy życie grozi palcem z dala
Lub za zakrętem czai się,
Mnie się niezmiennie przypomina tamten palacz
I jego pięć na parowozu czarnym tle.

Ref.: Czarny parowóz ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin