Sebastian
Spis treści:
Rozdział 1 – Wprowadzenie i przedstawienie Sebastiana
Rozdział 2 – Spotkanie z kolegami i mały melanż
Rozdział 3 – Rozstanie z Kamilą
Rozdział 4 – Historia Krzyśka i Łukasza
Rozdział 5 – Próba przemiany
Rozdział 6 - Urodziny
Rozdział 1
To historia z życia pewnego chłopaka
nie jest nudna, ale dlaczego taka?
To fajny chłopak, Sebastian miał na imię
miłość i dobroć, on z tego słynie.
Nie miał rodzeństwa był całkiem sam
Ja takie historie dobrze znam.
Nie był zły był wyjątkowy
Jego życiorys był kolorowy.
Mimo tego że niewiele miał
był bardzo dobry i pomagać chciał.
W całej szkole najlepiej się uczył
był grzecznym chłopcem, nigdy nie dokuczył.
Był ideałem dla wielu ludzi
bo z Nim zawsze nikt się nie nudzi.
Dla wielu był także wielkim wzorem
i w przyszłości chciał zostać doktorem.
Przyjaciół miał wielu, lubił go każdy
był bardzo dobry i bardzo odważny.
Każda dziewczyna chodzić z Nim chciała
każda dziewczyna za Nim szalała.
Ale potem zaczęły się cierpienia
jego życie nie do zazdroszczenia.
Jego rodzina miała problemy
my bardzo często się wtedy poddajemy.
Mieli wielkie problemy finansowe
jego kłopoty nie były przypadkowe.
I wtedy został na próbę wystawiony
jakoś sobie radził, bo nie był szalony.
Później zmarła jego mama
przyczyna jej śmierci była nieznana.
Bardzo się przejęli i płakali nocami
bo tylko z ojcem zostali sami.
Sebastian: Znowu piłeś ?
Tata Sebastiana: Nie piłem !
Sebastian: Przecież widzę.
Tata: Nie interesuj się. Ty nic nie wiesz.
Sebastian: Wiem, że jest ciężko.
Tata: Życie nie ma sensu.
Sebastian: Tato! Nie możesz się poddawać.
Tata: Spadaj i lepiej mi się tu nie pokazuj !
Sebastian: A co mi zrobisz ?
Tata: A chcesz się przekonać?
Sebastian: Lepiej idź się połóż.
Tata: Ale mam syna !
Sebastian: Ty może jesteś lepszy ?
Tata: Wypiję Twoje zdrowie.
Sebastian: To razem się napijemy.
Po tym co się stało bardzo się zmienili
ciągle się kłócili i ciągle się bili.
Tak się kochali że wódkę razem pili
potem się bili i się nienawidzili.
W tym domu naprawdę źle się działo
dobrze że nikomu nic się nie stało.
Rozdział 2
Potem w szkole wszyscy go wytykali
i za plecami jego obmawiali.
Miał swoich kolegów, kolegów po fachu
zawsze z nimi pił, narobili mu obciachu.
I zawsze tak było że gdy go spotykali
z drogi schodzili i się z Niego śmiali.
Jemu było dobrze, było mu wspaniale
on tego nie widział, nie przejmował się wcale.
Ten cały alkohol w nałóg go wprowadził
nie jeden raz ten chłopak przesadził.
On myślał że tak rozwiąże problemy
my też to znamy, czasami tak chcemy.
Prosił go ojciec, prosiła go dziewczyna
ale ciągle powtarzał, że to nie jego wina.
I tylko ciągle butelka za butelką
ciągle pił, przerwę miał niewielką.
Kolegów miał dużo, kolegów miał wiele
lecz to nie przyjaciele, to zwykli menele.
Krzysiek: Polej Sebastian.
Sebastian: No to kończmy i do domu.
Łukasz: Poczekaj! My się dopiero rozkręcamy.
Sebastian: Ej! Ja nie dam rady.
Krzysiek: Coś taki słaby ?
Sebastian: Chłopaki, ja idę.
Łukasz: No co Ty ? Dokończymy butelkę i Cię odprowadzimy.
Sebastian: Ale ja muszę iść do domu.
Krzysiek: Po co chcesz wracać do domu ?
Sebastian: Tata na mnie czeka.
Krzysiek: No żebyś się nie zdziwił.
Łukasz: Krzysiek ma rację. Nie masz po co wracać. Twój ojciec pewnie nawet się nie zorientował, że Cię nie ma.
Sebastian: Ale ja nie chcę być sam.
Krzysiek: Masz nas.
Łukasz: Siadaj pogadamy.
Sebastian: No dobra.
Krzysiek: No to opowiadaj co tam u Ciebie się dzieje ?
Sebastian: Nie jest dobrze.
Łukasz: Polej mu Krzysiek. Na sucho nie będzie gadał.
Krzysiek: To teraz na drugą nogę.
Łukasz: Teraz możesz opowiadać.
Sebastian: Co tu opowiadać ? Nie jest dobrze. Ojciec siedzi w domu. Nic go nie interesuje, nic. Czasami się odezwie, ale ja go ignoruje..
Krzysiek: Gdyby nie my to zostałbyś sam.
Sebastian: Dzięki chłopaki.
Łukasz: Polej mu.
Sebastian: W szkole też nie najlepiej. Mówią, że jak nie przestanę wagarować to mnie wyrzucą ze szkoły.
Krzysiek: Z Nami też tak było.
Sebastian: Dziewczyna chce mnie rzucić.
Łukasz: To po co ją trzymasz ? One nie są tego warte. Lepiej się z Nami napij. Wódka nigdy Ci złego słowa nie powie.
I tak było zawsze, często się spotykali
ciągle pili i ciągle rozmawiali.
Sebastian często wracał pijany
w domu było cicho, bo nie było mamy.
I powiem Wam tak w tajemnicy
dla ojca nie robiło to wielkiej różnicy.
Rozdział 3
Miał piękną i wspaniałą dziewczynę
Kamila tak miała na imię.
Nie było nic ważniejszego
żyła tylko dla Niego.
Choć było ciężko to się nie poddawali
razem walczyli, bo bardzo się kochali.
To było wspaniałe, razem świat zaczarowali
zawsze razem, za ręce się trzymali.
Problemy przysłoniły mu nawet Kamile
nie wiedział że ją straci nawet na chwile.
Dla Niego koledzy byli ważniejsi
myślał że są lepsi i że są fajniejsi.
Kamila: Sebastian proszę Cię !
Sebastian: Ty nic nie rozumiesz.
Kamila: Ja wiem, że jest Ci ciężko. Po tym co się stało musiałeś jakoś odreagować.
Sebastian: Poradzę sobie.
Kamila: Jak ?
Sebastian: Potrzebuję czasu, potrzebuję kogoś bliskiego.
Kamila: Masz mnie.
Sebastian: Ale Ty nic nie rozumiesz.
Kamila: Aha ! Czyli wolisz swoich kolegów ?
Sebastian: Jeżeli ojciec się mną nie interesuje to trudno. Oni są naprawdę fajni.
Kamila: A pamiętasz jak kiedyś radziliśmy sobie z problemami ?
Sebastian: Teraz jest inaczej.
Sebastian: Jakoś dziwnie się czuję. Nie potrzebuję teraz dziewczyny.
Kamila: Aha ! No to radź sobie sam. Na razie !
I właśnie tak ze sobą zerwali
być dalej ze sobą nie próbowali.
Rozdział 4
Potem pobiegł do swoich kolegów
napełnili kieliszki aż do brzegów.
Bo na sucho źle się gada
a Kamila niech spada.
To nie byli źli ludzie tylko zagubieni
a alkohol nic tu nie zmieni.
Swoje żale wylewali w kieliszku złości
Mieli swoje problemy, mieli swoje trudności.
I co z tego że mieli mało lat ?
Byli przyjaciółmi i mieli swój świat.
Traktowali się jak bracia i bardzo się lubili
gdy się spotykali to zawsze się żalili.
Pili tylko dlatego że było im źle
ciągle się poddawali i mówili nie.
Przez cały świat odrzuceni byli
myśleli że cierpią, ale ranili.
Sebastian: Siema !
Krzysiek: Ciebie nam brakowało.
Łukasz: Co trzy głowy to nie jedna.
Sebastian: Ale ja dzisiaj nie pije. Źle się czuje.
Krzysiek: Dawaj ! tylko kieliszek. Od razu Ci się poprawi.
Tak było zawsze, łatwo go namówili
on ich słuchał i razem pili.
Sebastian: Długo już pijecie ?
Krzysiek: Ja od wakacji. Koledzy mnie namówili i od tamtego czasu nie przestaję.
To zawsze tak się zaczyna
ktoś Cię namówi a potem Cię trzyma.
Tak bardzo łatwo się wpada w nałogi
Unikaj tego, nie szukaj tej drogi.
Jesteś młody i nie zepsuj sobie życia
jest tyle celów i nagród do zdobycia.
Sebastian: Łukasz, co tak siedzisz ?
Łukasz: Przypominają mi się dawne czasy.
Krzysiek: Daj spokój z tym. Lepiej niczego nie wspominać.
Sebastian: Opowiadaj !
Łukasz: Zaczęło się od tego jak moi rodzice zaczęli coraz więcej pracować. Nie jestem dzieckiem i nie potrzebuję tego żeby trzymali mnie za rączkę, ale nie o to chodziło. Zawsze mieli swoje sprawy i tylko pieniądze i pieniądze. Na wódkę starczało.
Sebastian: A rodzeństwo ?
Łukasz: Jestem jedynakiem. W tamtej szkole wszyscy mi zazdrościli tego, że byłem bogaty. Nie miałem kolegów. Miałem tylko ją.
Sebastian: O ! Ładna była ?
Łukasz: Człowieku, taka laska, że chyba takiej nigdy nie widziałeś.
Sebastian: Poleciała na kasę ?
Łukasz: Właśnie, że nie. Była we mnie zakochana, wspierała mnie, pomagała.
Sebastian: To co się stało ?
Łukasz: Zobaczyła mnie kiedyś z koleżanką i pomyślała sobie, że ją zdradzam.
Sebastian: A kochałeś ją ?
Łukasz: Bardzo.
Sebastian: To dlaczego z Nią nie porozmawiałeś ?
Łukasz: Myślisz, że nie próbowałem ? Wiesz jakie są dziewczyny. Jak sobie coś wymyśli to jej nie przegadasz. Od tamtej pory piję.
Sebastian: Bez sensu. A Ty Krzysiek ?
Krzysiek: Co ja ?
Sebastian: Dlaczego pijesz ?
Krzysiek: Moi rodzice zamarli. Na początku próbowałem z tym żyć. Potem poczułem się samotny. Poznałem fajnych kolegów i oni mnie namówili. Od tej pory ładuję co tydzień.
Tak to właśnie się zaczyna
Albo problemy albo dziewczyna.
Rozdział 5
W końcu zrozumiał, że to co robi
nie ma sensu, trzeba zejść z tej drogi.
Trzeba wreszcie wziąć się za siebie
trzeba pomóc kolegom, którzy są w potrzebie.
Trzeba wreszcie skończyć z tym nałogiem
nie wolno stać samotnie za rogiem.
Trzeba walczyć o przyjaźń i się nie poddawać
trzeba przed trudnościami tego świata stawać.
Bo jaki to sens upijać się bez przerwy ?
ciągle ukrywając całe swoje nerwy.
Lepiej spędzić czas z kolegami
i wreszcie skończyć z wagarami.
Najtrudniej jest gdy trafia się okazja
wtedy dopiero zaczyna się inwazja.
Sebastian chciał z tym skończyć, lecz słyszał głosy
to były dla Niego największe ciosy.
Sebastian: Trzeba w końcu z tym skończyć. Już nie daję rady. Zresztą nie mam już kasy na ten alkohol.
Zły głos: Nie przejmuj się, koledzy zawsze postawią.
Dobry głos: Chcesz z tym skończyć ? Nie myśl tak nawet. Musisz być uparty.
Zły głos: Jutro są urodziny Łukasza i na pewno coś postawi.
Dobry głos: Nie rób tego, nie idź ! Nie bądź dzieckiem ! Nie poddawaj się ! Musisz być uparty !
Zły głos: Będziesz tam sam ! Całkiem sam !
Dobry głos: Jak z tym nie skończysz to zawsze już tak będzie. Zawsze będziesz sam. Musisz z tym skończyć, a wtedy przyjaciele będą przy Tobie. Będą Ci pomagać, tylko musisz próbować. Musisz się starać i nie poddawać się. Musisz być uparty.
Sebastian: Chcę z tym skończyć ! Chcę być normalnym człowiekiem ! Chcę mieć przyjaciół ! Nie chcę być sam ! Jestem uparty !
Tak zawsze powtarzał, gdy ktoś go częstował
Tego co robił, bardzo żałował.
Chciał się zmienić, być dobrym człowiekiem
przyjaciele byli dla Niego lekiem.
Rozdział 6
Koledzy jego też się zmienili
tacy źli przecież nie byli.
Wszystko zmieniło się na urodzinach
i nie wiadomo czyja to wina.
Chłopaki znowu się spotykali
...
raju06