Nelson Jandy - Niebo jest wszędzie.pdf
(
823 KB
)
Pobierz
Nelson Jandy
Niebo jest wszędzie
Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci
starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest
chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz
częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne
wyrzuty sumienia.
Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy
chłopak, Joe. A Lennie z przerażeniem odkrywa, że nie może przestać
myśleć o jego czarnych oczach i miękkich ustach…
Czy można przeżywać żałobę i myśleć o chłopaku? Rozpaczać i
równocześnie być tak szczęśliwą?
A może miłość jest właśnie po to, by nie dać się prześladować temu, co
przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było…
CZESC 1
1
Gram się o mnie martwi. Nie tylko dlatego, że miesiąc temu zmarła moja
siostra Bailey, ani dlatego, że moja matka nie skontaktowała się ze mną od
szesnastu lat, ani nawet dlatego, że nagle zaczęłam myśleć tylko o seksie.
Martwi się o mnie, bo jedna z jej roślin doniczkowych ma plamy.
Gram, moja babcia, przez większość mojego siedemnastoletniego życia
wierzyła, że ta konkretna roślina, bliżej nieokreślonego gatunku, jest
odbiciem mojego stanu emocjonalnego, duchowego i fizycznego. Ja też w to
wierzę.
Po drugiej stronie pokoju widzę Gram - metr osiemdziesiąt w kwiecistej
sukni, wystające ponad liśćmi w czarne cętki.
- Jak to, tym razem może nie wyzdrowieć? - pyta o to wujka Biga:
dendrologa, miejscowego miłośnika trawki i szalonego naukowca na
dokładkę. Big wie to i owo
o
wszystkim, ale o roślinach wie wszystko.
Każdemu innemu człowiekowi mogłoby się wydać dziwne, a nawet
szurnięte, że zadając to pytanie, Gram patrzy na mnie, ale zupełnie nie
dziwi to wujka Biga, bo
i on na mnie patrzy.
- Tym razem jest bardzo chora. - Głos Biga dudni jak ze sceny czy
mównicy; jego słowa mają wagę, nawet podaj sól” brzmi w jego ustach jak:
Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”.
Przejęta Gram unosi ręce do twarzy, a ja wracam do pisania wiersza na
marginesie
Wichrowych Wzgórz.
Siedzę
skulona w rogu kanapy. Nie chce mi się gadać, równie dobrze mogłabym
trzymać w ustach spinacze do papieru.
- Ale Big, ta roślina zawsze zdrowiała, na przykład wtedy, kiedy Lennie
złamała rękę.
- Wtedy na liściach były białe plamy.
- Albo zeszłej jesieni, kiedy miała przesłuchanie na pierwszy klarnet, a
znowu wylądowała jako drugi klarnet.
- Brązowe plamy.
- Albo wtedy…
- Tym razem to co innego.
Podnoszę wzrok. Ciągle gapią się na mnie: wysoki duet smutku i troski.
Gram jest Ogrodowym Guru miasta Clover. Ma najpiękniejszy kwiatowy
ogród w północnej Kalifornii. Jej róże buchają kolorami, mają ich więcej niż
cały rok zachodów słońca, a ich zapach jest tak odurzający, że - jak głosi
miejscowa legenda - wdychając go, można się zakochać w jednej sekundzie.
Ale mimo jej starań i słynnej ręki do kwiatów ta roślina odzwierciedla
trajektorię mojego życia, niezależnie od wysiłków Gram i swojej własnej
roślinnej wrażliwości.
Odkładam książkę i długopis na stół. Gram schyla się nad rośliną,
szepcze jej, jak ważna jest
joie de vivre*,
po czym ciężkim krokiem idzie do
kanapy i siada obok mnie.
W końcu dołącza do nas Big, usadzając swoje wielkie ciało obok Gram. I
cała nasza trójka - każde z taką samą masą niesfornych włosów, które kłębią
się na naszych głowach niczym stado błyszczących kruków - siedzi tak,
gapiąc się w przestrzeń przez resztę popołudnia.
Oto my, miesiąc po tym, jak moja siostra Bailey, cierpiąca na arytmię,
dostała zapaści podczas próby
Romea i Julii
w miejskim teatrze. Zupełnie
jakby ktoś wessał odkurzaczem horyzont, kiedy patrzyliśmy w drugą stronę.
* joie de vivre
(fr.) - radość życia (wszystkie przypisy tłumaczki).
2
Tego ranka, kiedy Bailey umarla,
obudzila mnie wkladajac palec do ucha.
Nie cierpialam, kiedy to robila.
Potem zaczela przymierzac bluzki i pytac:
Ktora ci sie bardziej podoba? Zielona, czy niebieska?
Niebieska
Nawet nie spojrzalas, Lennie.
Okey, zielona. Naprawde mam gdzies, ktora wlozysz…
Odwrocilam sie na drugi bok i zasnelam z powrotem.
Pozniej dowiedzialam sie,
Ze wlozyla niebieska
I ze byly to ostatnie slowa, jakie do niej powiedzialam.
(Znalezione na papierku od cukierka, na ścieżce do rzeki Rain)
Mój pierwszy dzień po powrocie do szkoły wygląda tak, jak się
spodziewałam: kiedy wchodzę, korytarz udaje Morze Czerwone,
rozmowy cichną, oczy rozpływają się od nerwowego współczucia i
wszyscy gapią się na mnie, jakbym trzymała na rękach martwe ciało
Bailey -i pewnie je trzymam. Jej śmierć oblepia mnie całą, czuję ją i wszyscy
ją widzą; rzuca się w oczy, jakbym opatuliła się wielkim czarnym płaszczem
w piękny wiosenny dzień. Jedyne, czego się nie spodziewałam, to
bezprecedensowe zamieszanie wokół jakiegoś nowego chłopaka, Joego
Fontaine’a, który pojawił się podczas mojej miesięcznej nieobecności.
Dokądkolwiek idę, jest tak samo:
- Widziałaś go już?
- Wygląda jak Cygan.
- Jak gwiazda rocka.
- Jak pirat.
- Słyszałam, że jego zespół nazywa się Dive.
- Że jest muzycznym geniuszem.
- Ktoś mi powiedział, że przedtem mieszkał w Paryżu.
- Że grał na ulicach.
Plik z chomika:
agnawrocek
Inne pliki z tego folderu:
Nelson Jandy - Niebo jest wszędzie.pdf
(823 KB)
Inne foldery tego chomika:
Armentrout Jennifer L. - Obsesja
Bailey Alison G.- Present Perfect
Blair Holden - Bad Boy's Girl
Echols Jennifer- Para idealna
Gray Claudia - Milion światów z Tobą
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin